TRZY SPOJRZENIA NA NOC W SZKOLE…

NOC W SZKOLE (krótkie informacje )
W piątek 20 listopada o godzinie 16 rozpoczęła się długo wyczekiwana NOC W SZKOLE. Uczniowie klasy VI z wychowawcą p. Beatą Staniuk, pod wodzą inicjatora i sprawcy pana Marka Piszczka, wraz z jego ekipą wolontariuszy z klasy Ig, wychowawcą p. Dorotą Mazurek i p. Mateuszem Wieczorkiem dzielnie przeżyli pierwszą NOC w nowej siedzibie szkoły . W sprawowaniu opieki nad uczniami służyli nam pomocą tatusiowie z klasy VI – pan Waldemar Mazur i pan Marcin Wawrzyńczuk. Serdecznie dziękujemy za wsparcie .

Beata Staniuk
nauczyciel j. polskiego, wychowawca klasy VI

O NOCY W SZKOLE SŁÓW KILKA …. ( poetyckie refleksje  )
Zgodnie z tradycją, choć w nowych, klonowickich, murach udział w projekcie wzięła VI klasa szkoły podstawowej i I gimnazjum. Uczniowie tej ostatniej odpowiedzialni byli za przygotowanie (pod czujnym okiem Marka Piszczka) części strategicznych gier i zabaw. Entuzjastycznie włączyli się także do pokazu związanego z obronnością, z trudnymi sytuacjami dotyczącymi terroryzmu i ogólnie rozumianej przestępczości.
Pozytywne emocje towarzyszyły wszystkim już od godziny 16. Wtedy to razem z pozostałymi opiekunami udaliśmy się na zakupy do pobliskiego sklepu. Kupiliśmy konkretne i smaczne produkty – potrzebne do przyrządzenia niezapomnianej kolacji. Bo noc w szkole to nie tylko filmy, nie tylko zawody sportowe, ale i ćwiczenie umiejętności współistnienia, współdziałania w grupie. Byliśmy więc i na korytarzach, i w salach lekcyjnych, i w szatni, ale również – stołówce, w kuchni. A tam…powstały znakomite kanapki z pasztetem, serem białym i żółtym, z wędliną – bogato zdobione cebulą, pomidorem, ogórkiem i papryką. Zapach gorącej herbaty unosił się po wszystkich zakamarkach szkoły.
W międzyczasie uczniowie rozgrywali pełen zwrotów akcji, dynamiczny mecz koszykówki, zakończony Grą Gwiazd, meczem wygranych. Były też akcenty survivalowe – tor przeszkód, na którym pojawiały się wymyślne pułapki (miedzy innymi ścianki, zrobione ze stolików, ociekające różnorodnymi płynami, czy piankami do golenia). A wszystko trzeba było przejść, mając zawiązane oczy. W takiej – niecodziennej przecież – sytuacji i sugestywnej scenerii wyobraźnia „rozkręcała się” na całego. Serce zaczynało bić zdecydowanie intensywniej. Nie było już odwrotu. Należało stawić czoła wyzwaniom i pokonać własne ograniczenia, lęki, strachy…zwyciężając samego siebie!
Działo się, działo!
Czas, który razem przeżyliśmy pokazał, jak ważne jest pochylenie się nad drugim człowiekiem, jak istotna jest umiejętność słuchania, wysłuchania, rozmowy, milczenia…To niebywałe, jakimi prostymi metodami  można budować to, co najcenniejsze – więzi międzyludzkie. W jak fantastyczny sposób, przez mądrą, twórczą zabawę, nabywa się sprawności, związanej z większym rozumieniem siebie i drugiej osoby. Świadomość zagrożeń, świadomość pułapek, pokus – czyhających za rogiem, została „otoczona”, „przyobleczona” wiedzą na temat sztuki przetrwania w sytuacjach problemowych, konfliktowych.
…I jeszcze pamiętam śpiewanie (z Beatą Staniuk i dzieciakami)… dobrze było przenieść się w rokowe, bieszczadzkie, poetyckie klimaty i w dźwięku gitary „ulecieć z muzyką” ku marzeniu… o dobrych chwilach spędzonych pewnej listopadowej nocy, z dala od zgiełku miasta, od hałasu (często bezmyślnie) „rozgonionej” cywilizacji…
Oto za sprawą takich zdarzeń świat staje się jakby bardziej zrozumiały, przyjazny, a nawet fascynujący…sen – spokojniejszy… bo kładę się, wstaję, budzę się,  mając u boku ważnych dla siebie ludzi, bo zaczynamy znaczyć coś dla siebie, bo dowiadujemy się o sobie więcej, bo ważne jest, że jesteśmy razem… To nasza wygrana i wielka przyjemność!

 

Mateusz Wieczorek
nauczyciel j. polskiego i etyki

NOC W SZKOLE (słów kilka od szóstoklasistów)

  • Uważam, że noc w szkole była rewelacyjna. Wiele się nauczyłem o różnych atakach , ciężkich sytuacjach.
  • Było bardzo fajnie. Wiele się nauczyłem o pracy w grupie. Cała impreza była bardzo dobrze zorganizowana. Dziękuję wszystkim, którzy to organizowali.
  • Noc w szkole była super!  Był turniej koszykówki i … pianka do golenia.  Nauczyłem się, co robić w trudnych sytuacjach.
  • Wszystko mi się podobało!
  • Najbardziej podobała mi się gra w kosza , napad terrorystyczny i tor przeszkód ( w tym lanie pianką). Myślę, że ta noc nas zintegrowała i wszyscy dobrze się bawili.
  • Noc w szkole była wspaniała! Nauczyliśmy się , jak się zachowywać w niespodziewanych, trudnych sytuacjach, zaczęliśmy bardziej ze sobą współpracować. Najbardziej podobał mi się tor przeszkód, ale piankę do golenia zmywałam godzinami
  • Nauczyłam się zachowania w różnych trudnych sytuacjach (napad).
  • Nauczyłam się, jak się zachowywać podczas wypadku i ataku terrorystycznego. Podobałaby mi się rozgrywki sportowe i zadania związane z odszukiwaniem określonych miejsc na zdjęciach.  Miałam też możliwość nauczenia się współpracy. Dużym zaskoczeniem była dla mnie pianka, ale było zabawnie
  • Noc w szkole była super! Nauczyłem się pracować w grupie w sytuacjach kryzysowych. Wiem teraz, co robić, jak byłby atak terrorystyczny- nie chować się do łazienki
  • Nauczyłam się, jak zachowywać się w trudnych sytuacjach.
  • Najfajniejszy był atak terrorystyczny , tor przeszkód i plotki w nocy
  • Nauczyłam się nie tylko współpracy z innymi w trudnych sytuacjach. Pierwszy raz byłam świadkiem ataku terrorystycznego i to nie było śmieszne, no może trochę, ale bardziej się bałam niż śmiałam. Musieliśmy uciekać gdziekolwiek, aby ochronić nasze życie przed nożownikami. Oczywiście nie były to noże a flamastry, ale niestety trudno było uniknąć pomazania nimi…  Jednak wydarzenie, które zapadło mi w pamięć to tor przeszkód, który przechodziliśmy z zawiązanymi oczami  w bardzo trudnych warunkach. Wszędzie były porozwalane stoły, krzesła, ławki i…  pianka do golenia. To było niesamowite!

DZIĘKUJEMY!!!!

uczniowie klasy VI