Komu w drogę, temu wiosło!

Komu w drogę, temu wiosło! Wreszcie udało się wyjechać nam na spływ Tanwią. Zachłyśnięci pięknem roztoczańskiej przyrody i czasami niewielką ilością wody przez 3 dni (13-15 czerwca) spływaliśmy Tanwią, raz w kajaku, raz w wodzie. Dziesięcioosobowa ekipa pod silną ręką Pana Marka i modlitwą ks. Radka przemierzyła wiele kilometrów w poszukiwaniu przygód, których nie brakowało. Już pierwszego dnia niektórzy szukali włącznika światła w namiocie, inni przeżyli rozczarowanie brakiem łazienki i toalety – ale do czasu. Nie brakło bohaterskich postaw, i zaradności (szczególnie „człowieka z lasu”). A wszystko to działo się w pełnym słońcu w dzień, w nocy przy palącym się ognisku (czyt. obozie), w dobrym humorze i codziennej kajakowej mszy świętej. Niech żałują Ci, którzy nie pojechali!